To już 5 lat!

blcover 10

 

5-years-of-service-clipart-1Czy 5 lat to dużo? I tak, I nie. Od momentu powstania bloga w temacie HCV zmieniło się niemal wszystko. 5 lat temu jedyną dostępną terapią był wyniszczający (w wielu przypadkach) interferon z rybaviryną, których skuteczność oscylowała w granicach 50 -60%. Terapia trwała 48 tygodni, lub dłużej i obarczona była wieloma skutkami ubocznymi. Dziś w refundacji mamy wiele leków działających bezpośrednio na wirusa, które w ciągu zaledwie 3 miesięcy, w niemal 100% przypadków pozbywają się zakażenia z organizmu. Leczenie jest proste i w zasadzie pozbawione jest skutków ubocznych. A nawet jeśli występują to w porównaniu z interferonem  jest to jak porównywać czołg do fiata 126 p :) Dodatkowo do dyspozycji sa również Indyjskie generyki, po które sięgają pacjenci, którzy nie chcą lub nie moga czekać w kolejce na leczenie refundowane przez NFZ.

 
Z moich obserwacji wynika, że mówienie o zakażeniu również nie jest już tak problematyczne jak kilka lat temu, choć nie twierdzę, że problemu nie ma. Bardzo ciekawą akcję prowadzi obecnie Fundacja Gwiazda Nadziei, która udając tajemniczego klienta dzwoni do salonów kosmetycznych, dentystycznych, fryzjerskich w celu umówienia się na wizytę. Wyniki akcji „HCV – stygma?” są bardzo pozytywne. O całej akcji przeczytacie na fb fundacji Gwiazda Nadziei Do tego cała masa konferencji, artykułów, wzmianek w TV, prasie oraz kampania HCV Jestem świadom  przyczyniły się do wzrostu wiedzy i odczarowania problemu HCV. Wiele miejsc oferuje również darmowe testy anty-HCV. A to przecież tylko 5 lat! To prawdziwa rewolucja, a najważniejsze jest to, że wiele osób, z którymi miałem przyjemność mailować dawno zapomniało już o swojej chorobie i obecnie pisze jedynie w celach towarzyskich :) I oczywiście, że można się przyczepić, że przecież kolejki nadal są (nawet dłuższe niż kiedyś), że diagnostyka w wielu miejscach trwa miesiące, że nie wszyscy lekarze są nadal dobrze poinformowani i doedukowani, ale…są inne możliwości, których kilka lat temu przecież nie było wcale. Jestem przekonany, że z roku na rok będzie jeszcze lepiej.

Niebawem Światowy Dzień WZW, ale o tym szczegółowo napiszę za kilka dni. Pamiętajce, że mimo braku częstych wpisów na blogu jest bogate archiwum, w którym znajdzieie dużo ciekawych informacji na temat HCV, leczenia, relacji z konferencji, seminariów itp.

Co u mnie? Zgodnie z obietnicą cały czas biegam, choć nie zawsze udaje mi się biegać dwa razy w tygodniu. Prócz zwykłych problemów typu przeziębienie, chwilowe przemęczenia nie mam problemów, które towrzyszyły mi przed leczeniem. Cały czas łączę pracę w korpo z pracą na scenie, choć  tu czeka mnie wielka niewiadoma, ponieważ w grudniu kończy się projekt przy którym pracowałem od 10 lat! Czy czeka mnie jakaś nowa przygoda? A we Wrześniu wizyta w Mysłowicach. Teraz zgodnie z harmonogramem programu lekowego wizyty mam już tylko raz w roku. Zawsze miło wspominam te moje wypady do Mysłowic i Katowic.

Nieustannie zachęcam Was do dołączenia do grupy HCV Polska na Facebooku. Tam w ciągu kilku chwil uzyskacie odpowiedź na nurtujące Was pytania oraz pomoc innych pacjentów.

Udanego weekednu! A dla tych co na wakacjach dużo słońca! (Ja niestety muszę poczekać aż do 20 września).

 

źródło: obrazek http://worldartsme.com/5-years-of-service-clipart.html#gal_post_171_5-years-of-service-clipart-1.jpg
http://www.hcvtoniewyrok.com/o-hcv

 

AUTOR

Sebastian Gawlik

Rok 2015 to wielki przełom w moim życiu. 18 grudnia otrzymałem ostateczny wynik potwierdzający moje wyleczenie. Wirus niewykrywalny - JESTEM ZDROWY! Po niemal 8 latach zmagań, nieudanej terapii dwulekowej, wreszcie udało się osiągnąć cel i pozbyć wirusa z organizmu. Niech ten blog będzie wsparciem dla wszystkich, którzy dopiero zaczynają walczyć o swoje zdrowie i nadzieją, że pełne wyleczenie HCV jest możliwe.

This Campaign has ended. No more pledges can be made.

  • 0 Backers

    Wypełnij ankietę!