Blog



Listy

Cieszy mnie to, że powoli rozkręcacie się z pisaniem i darzycie mnie zaufaniem.Piszecie czasem bardzo osobiste listy, historie i  przejścia z chorobą. To cudowne czytać, że spora grupa mimo choroby normalnie żyje i realizuje swoje plany. Smutne jest natomiast to, że jeszcze w żadnym liście nikt nie napisał, że w momencie dowiedzenia się o chorobie lekarz udzielił wszystkich informacji i zajął się Wami  z należytą  delikatnością i opieką…

Moje marzenie jest takie, że powstaną specjalne zapisy w prawie lub inny system podobny do badań HIV, dzięki którym wyniki badań na HCV będą wydawane tylko osobiście i tylko przez lekarza, do którego będzie należało uświadomienie każdego pacjenta czym jest wirus, jaka jest dalsza droga, życie i szanse na wyleczenie, a przede wszystkim wyjaśnienie, że nie oznacza to, że pacjent po wyjściu od lekarza powinien zająć się spisywaniem testamentu.
Tego na prawdę brakuje !!!!!!

Tak wyglądają testy na HIV. Wyniki przecież przekazywane są przed odpowiednio wykształconą osobę i jeśli wynik jest pozytywny od razu odbywa się rozmowę na temat różnych aspektów życia z chorobą..
Robiłem testy wielokrotnie i choć wynik zawsze był negatywny to osoba przekazująca informacje potrafiła poświęcić parę minut na przekazanie informacji na temat wirusa. Z uśmiechem na twarzy, jak równy z równym! Tak mało, a jednocześnie tak dużo!
Pozwoliło by uniknąć tych traum, o których piszecie, że zostaliście sami..

Wiem, że sama rozmowa to na pewno za mało, ale chory dzięki temu nie musi błąkać się nie wiadomo gdzie w poszukiwaniu informacji co dalej? Żyć? Nie żyć?
Skoro pacjenci z HIV mają taką możliwość, to dlaczego chorzy  z HCV nie mają jej dostać?

Piszcie koniecznie! Ja przyznam Wam się szczerze, że czym bliżej września, a dokładniej 14 września tym bardziej się boję….uffffff



Powrót:-)

Jak cudownie wrócić do Warszawy! Udało mi się jeszcze zdążyć na jedną z moich ulubionych imprez ” Warsaw street party” , to wielokulturowe wydarzenie na które składa się taneczna parada (taka namiastka Rio) i wieczorne koncerty na Krakowskim Przedmieściu. To miasto tętni życiem do późnych godzin nocnych, w przeciwieństwie do mojej rodzinnej miejscowości…dostaję tutaj zawsze nową energię do działania:-) a przede mną jeszcze tydzień urlopu! A Wam jak minął weekend?



Powrót

Dziś powrót do domu, czyli kilka godzin w pociągu. Na szczęście bilet z miejscówką, więc nie powinno być problemu, choć w przeszłości bywało różnie.
Tydzień zleciał szybko, choć gdyby nie spotknia z rodzinką to w tym mieście nie ma już prawie nic..Spacer po Gorzowie z roku na rok napełnia mnie depresją, miasto zamienia się w coraz większą pustynię, a w centrum zostały same banki i apteki;/

Miałem kręcić program w tutejszym oddziale TVP na temat kampanii i samego HCV, ale telewizja w ostatniej chwili chyba się rozmyśliła, bez podania żadnego powodu i informacji, że jednak nie kręcimy..

Dobrze, że chociaż na wczorajszym kocercie zabrało miejsc siedzących, bo tradycyjnie lokalne media olały sprawę i obawialiśmy się czy ktokolwiek wie, że gramy.

Druga część urlopu będzie bardziej pracowita, a efekty zobaczycie na własne oczy:)
Życzę udanej, spokojnej niedzieli:)



:/

Dziś spadek formy:( Dopiero udało mi się wstać z łóżka..Mam nadzieję, że to chwilowa depresja spowodowana deszczem za oknem. Wieczorem jestem zaproszony a urodziny do znajomych, a nastrój podły i nie chce mi się nawet wysilać na uśmiech.
W wyjściach na imprezę najgorsze dla mnie jest to tłumaczenie dlaczego nie piję z resztą alkoholu. Czasami ludzie patrzą jak na kosmitę.Wychodzi na to, że bycie polakiem wiąże nas z alkoholem do końca życia…dziwne to i nie rozumiem tego zupełnie.
Jak sobie radzicie z tym problemem?

Ps. Czekam na odpowiedzi z wczorajszego konkursu.

This Campaign has ended. No more pledges can be made.