Blog



smerfo-jagody

Spędziłem dzisiaj cudowny dzień na łonie natury. Wpuszczając takiego mieszczucha jak ja do ogrodu trzeba się liczyć z tym, że będę się zachwycał każdą roślinką – nawet chwastem :P…dopadłem się do krzaków z borówkami amerykańskimi. Ponoć mówi się też na te owoce smerfo-jagody, więc jeśli jutro zamienię się w małego smerfa, obiecuję zrobić zdjęcia i dołączyć je do bloga. Zazdroszczę wszystkim, którzy mają domki z ogródkami tej swobody ruchów, posiłków na tarasie, cudownych odgłosów natury…brakowało mi tego bardzo! Nawet się trochę opaliłem 🙂

A jutro wizyta u Babci ! ..ale o tym napiszę jutro! a teraz muszę doprowadzić się do porządku po dzisiejszych atrakcjach:)

DOBRANOC:)





wczasowo:)

Jak Wam mija weekend? Ja po sześciu upalnych godzinach w podróży już na wakacjach u mamy w swojej rodzinnej miejscowości, z dala od wielkich biurowców, procedur, codzienności. To cudowny reset dla mózgu i całego organizmu.Dobrze, że wróciło lato, niech zostanie jeszcze chociaż na moment, bo bardzo brakuje mi słońca w ciągu całego roku. Siedząc 8 godzin w biurze mam wrażenie, że tego słońca z roku na rok widzę mniej..a jutro opalanie!:) i to chyba jedyne zadanie zaplanowane na jutrzejszy dzień.
Korzystajcie ze słońca i odpoczywajcie do woli, wątroba uwielbia odpoczynek! 🙂



urlop!

Wreszcie się doczekałem! URLOP czas zacząć:) Mam jednocześnie pytanie.Czy znacie jakieś dostępne w chwili obecnej książki o tematyce HCV? Chciałem się trochę dokształcić, a widzę, że z książkami też problem.
Udanego weekendu 🙂 aaaa i nie zapominajcie pisać do mnie:)


Stefa :)

No dobra..dziś jest ten dzień, kiedy wirus postanowił o sobie przypomnieć, tak żebym przypadkiem nie zapomniał, że żyjemy razem. Mimo wczorajszego całego dnia lenistwa jestem zmęczony od samego rana..
A może to lenistwo mnie tak męczy? 😛

A jutro piątek i weekend :), a dla mnie oznacza to początek 2 tygodniowego urlopu <jupi>. Jak ja dawno nie miałem urlopu! Już się nie mogę doczekać. W sobotę uciekam na kilka dni do mamy i w odwiedziny do rodziny.Mamy jakieś 500 km odległości, więc rzadko się widujemy, w zasadzie na święta i moje wakacje.
Zobaczymy jak będzie w trakcie leczenia…

Wszędzie się chwalę i to i Wam się muszę pochwalić 🙂 Oto Stefa, moja kotka.
Uwielbiam koty!

This Campaign has ended. No more pledges can be made.