Blog



Stefa :)

No dobra..dziś jest ten dzień, kiedy wirus postanowił o sobie przypomnieć, tak żebym przypadkiem nie zapomniał, że żyjemy razem. Mimo wczorajszego całego dnia lenistwa jestem zmęczony od samego rana..
A może to lenistwo mnie tak męczy? 😛

A jutro piątek i weekend :), a dla mnie oznacza to początek 2 tygodniowego urlopu <jupi>. Jak ja dawno nie miałem urlopu! Już się nie mogę doczekać. W sobotę uciekam na kilka dni do mamy i w odwiedziny do rodziny.Mamy jakieś 500 km odległości, więc rzadko się widujemy, w zasadzie na święta i moje wakacje.
Zobaczymy jak będzie w trakcie leczenia…

Wszędzie się chwalę i to i Wam się muszę pochwalić 🙂 Oto Stefa, moja kotka.
Uwielbiam koty!



Dzięki:)

Jest mi strasznie miło, że odwiedzacie mojego bloga. W ciągu kilku dni statystyki naliczyły już prawie 700 odwiedzin z Polski, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Włoch, Austrii, Francji, Niemiec i Tanzanii. Spodziewałem się kilku odwiedzin dziennie, a tu taka niespodzianka!!:)
Zaczęliście również pisać, co cieszy mnie jeszcze bardziej..czekam na więcej:)

Ps.Swoją drogą myślałem, że mała świadomość HCV, dostęp do leczenia i samo podejście lekarzy jest złe tylko w Polsce. Z Waszych opowieści wynika, że nie tylko tutaj mamy takie problemy…:(

Jutro mamy w Polsce dzień wolny <jupi> święto narodowe i kościelne w jednym – kumulacja :p, sklepy pozamykane, więc ogłaszam dzień słodkiego lenistwa.Odsypiam weekend i regeneruję siły na resztę tygodnia.

A Wy jak się macie?



Poniedziałkowy grzeszek

Oj zgrzeszyłem dziś mocno, ale po pierwsze jest poniedziałek, po drugie 13, a po trzecie 9 godzin w pracy, więc ten grzeszek mi się należy:-)

Ps:…raz kiedyś można, tym bardziej, że dobrze się po tym czuję:-)



13

Jesteście przesądni?:) Nie dość, że poniedziałek to jeszcze 13! niezła kumulacja:)
Dziś słabiej się czuję, ale po 2 weekendowych koncertach i ponad 600 km w aucie mam chyba prawo..a po pracy relax, odpoczynek i zbieranie sił:)

This Campaign has ended. No more pledges can be made.