ŻYCIE Z HCV



Życie z chorobą może wyglądać zupełnie tak samo jak przed odbiorem wyników. Zdaję sobie natomiast sprawę, że życie ze świadomością noszenia w sobie wirusa, który po cichu atakuje nasz organizm może nieść wiele komplikacji. Jakość naszego życia w dużej mierze zależy również od naszych najbliższych, rodziny, przyjaciół, od tego jak duże wsparcie od nich otrzymamy. Ważne jest również, by domownicy wiedzieli o chorobie jak najwięcej. Uświadomcie ich, że  np. wasze częste zmęczenie to nie lenistwo i miganie się od obowiązków, a jeden z objawów choroby. Pamiętajcie również o tym, by minimalizować prawdopodobieństwo zakażenia domowników chowając swoje środki higieniczne np. maszynkę do golenia. Ryzyko podczas kontaktów seksualnych jest znikome, natomiast warto używać zabezpieczeń, które mogą nas uchronić przed innymi chorobami. Jest to niezwykle istotne i ważne szczególnie w przypadku częstych zmian partnerów seksualnych (dodatkowe zakażenie wirusem HBV lub HIV dla organizmu już chorego powoduje dodatkowe komplikacje i mniejsze szanse na normalne życie).
Jak wygląda moje życie?
Staram się żyć zupełnie tak jak kiedyś. Pracuję zawodowo, osiągam sukcesy :), spotykam się z przyjaciółmi i przede wszystkim staram się nie myśleć o swojej chorobie. Nie zawsze jest łatwo, zwłaszcza kiedy jest tyle obowiązków, planów, a organizm nie daje rady. Wtedy dopadają  mnie dziwne depresyjne stany, które zdarza mi się miewać. Przynajmniej nie mam kłopotów ze snem.. mogę spać wszędzie i niemal w każdej pozycji :) Po wielu godzinach pracy nie pamiętam kiedy zasypiam. Zazwyczaj wygląda to tak, że jem kolację, zaczynam oglądać film i…. nie pamiętam co dalej, choć i tak już żyję oszczędniej niż wcześniej. Oczywiście musiałem spowolnić. Przewlekłe zmęczenie, bóle stawów, mięśni, problemy z koncentracją sprawiają, że chcąc nie chcąc żyje wolniej. Nie każdy chory ma takie objawy! W Większości przypadków jednak wirus przez wiele lat nie daje o sobie znać, niszcząc organizm i ujawnia się dopiero w momencie kiedy jest już za późno...Stąd nazwa "cichy zabójca" "bomba zegarowa" itp.. Czasami mój nastrój zmienia się w ciągu chwili, śmieję się wtedy, że jestem gorszy niż przysłowiowa „baba w ciąży”. Jest mnie w stanie wyprowadzić z równowagi człowiek palący na przystanku, albo wieszak w szafie, który spada za każdym razem kiedy próbuję go zawiesić.

Dieta 
 
Jak pisałem w zakładce o mnie zauważyłem dużą poprawę swojego samopoczucia stosując dietę.
Po ustaleniach z moim lekarzem nie stosuję tzw. diety wątrobowej, a unikam jedynie produktów, po których po prostu źle się czuję. Ograniczam do minimum wszystko co tłuste, pieczone, smażone. Zresztą w ostatnim czasie coraz częściej dochodzą do mnie ze środowiska lekarskiego informacje, że nie ma czegoś takiego jak dieta wątrobowa. Jak sprawdzicie w internecie tabele żywieniowe przy tej diecie często znacznie różnią się od siebie, więc coś w tym jest. Unikam alkoholu i miejsc gdzie można palić. Zauważyłem również, że czuję się znacznie lepiej jeśli nie jestem najedzony do pełna. Uwielbiam większość owoców i warzyw i na szczęście jedynie źle się czuję tylko po śliwkach. Z mięs raczej drób i oczywiście ryby. Powinno unikać się ryb tłustych i wędzonych np. makreli, ale nie zauważyłem u siebie problemów po wędzonych rybach lub drobiu. Alkohol to nasz wróg numer jeden, ale jeśli raz kiedyś wypijecie lampkę wina lub piwo to nic Wam się nie stanie :). Należy zawsze pamiętać o zdrowym rozsądku. Problem pojawia się kiedy jest impreza i trzeba tłumaczyć dlaczego nie piję alkoholu. Często z tego powodu rezygnuję z imprez.
Dobra dieta naprawdę pomaga w codziennym życiu. Nauczcie się słuchać swojego organizmu i odczytywania sygnałów jakie Wam daje.


Aktywność fizyczna
Faktem jest,  że chora wątroba nie lubi  nadmiernego wysiłku, ale nie oznacza to tego, że jedyne co możemy robić to leżenie przed telewizorem. Osobiście mogę powiedzieć, że staram się ćwiczyć. Są momenty kiedy mogę ćwiczyć co 2-3 dni, a są okresy, że przez miesiąc nie mam na to siły.  Zdaje sobie sprawę, że stopień aktywności zależy od tego na jakim etapie choroby jest dana osoba. Jeżeli ktoś nie ma siły wstać do pracy to trudno jest go  jeszcze zmuszać do robienia pompek  lub przysiadów. Ćwiczmy z umiarem:)


Psychika
Pojawia się coraz więcej publikacji, niestety nie po polsku na temat zmian w psychice i w całym układzie nerwowym jakie powoduje HCV. Zmiana dotychczasowego trybu życia, świadomość choroby może powodować stany lękowe, depresyjne. Jak pisałem wyżej depresje u mnie pojawiają się okresowo, ale dość często. Często pojawiają się w momentach przewlekłego zmęczenia, a w głowie przecież wiele pomysłów i planów, których nie mam siły realizować. Wiem, że najgorszy jest pierwszy etap kiedy dowiadujemy się o chorobie kiedy jeszcze nic o niej nie wiemy. Z biegiem czasu kiedy posiadamy coraz więcej informacji lęk maleje i pozostaje jedynie oswojenie się i przyzwyczajenie do nowej sytuacji.
Jeżeli potrzebujecie pomocy, wsparcia warto udać się do specjalisty lub skorzystać z grup wsparcia  np. na stronie www.prometeusze.pl . Nikt nie zrozumie Was tak dobrze jak inny chorzy :)

Pamiętajcie, że HCV to nie wyrok i przy odpowiednim wsparciu, planowaniu, diecie możecie żyć zupełnie tak jak wcześniej lub bardzo podobnie. Nie mam złotego środka i nie napiszę tutaj, że na pewno będzie to łatwe, ale walczcie o dobre samopoczucie, relaksujcie się, sprawiajcie sobie drobne przyjemności, znajdźcie sobie ciekawe hobby, słowem wszystko to co odwróci Waszą uwagę od tego, że jesteście chorzy.
Nie bójcie mówić się o swojej chorobie. To nie Wasza wina, że ktoś popełnił błąd i zostaliście zakażeni.
Pamiętajcie, że uświadamiając swoje otoczenie i namawiając do badań możecie pomóc wielu ludziom 
Jeśli potrzebujecie jakiegoś wsparcia, chcecie opisać swoją historię piszcie koniecznie na:
hcvtoniewyrok@gmail.com

28 komentarzy:

  1. Witam!
    wpadłem na Pana blog po reportażu na Onecie. Staram sie oglądać takie publikacje, bo uważam, że za mało się o HCV mówi - jak na skalę tej epidemii. Ja dowiedziałem się jak większość chorych - przypadkiem, w lutym 2010 roku. Oddałem krew ... i dostałem mało subtelne "zaproszenie" ze stacji krwiodawstwa do stawienia się. Może to dziwne ale bylem spokojny.. domyśliłem się że coś u mnie znaleźli i stawiałem właśnie na WZW... pan doktor który mnie przyjął dal mi krotką lekcje na temat tego co u mnie znaleźli i że mam się zgłosić do poradni zakaźnej... a potem wiadomo, Wujek Google i wertowanie kto zacz pan HCV. No i oczywiście resztki włosów się na głowie podniosły po tej lekturze. Wizje marskości, raka i ten strach, że mogłem zarazić swoich bliskich w końcu parę razy małżonka opatrywała mi paskudnie pocięty palec... Potem był jeszcze wjazd Sanepidu na adres i przesłuchanie gdzie, co, jak, nazwiska, adresy, kontakty... Kilka dni niepewności i na szczęście okazało się, że tylko ja w rodzince trafiłem ten szczęśliwy los... Miałem o tyle fart, że zacząłem leczenie już po roku od wykrycia zakażenia. Wynik miałem niezły: 8.000.000 sztuk w mililitrze czy czymś takim. Fajnie też było po biopsji wątroby, zupełnie prometejskie doznanie... przebieg leczenia to temat na osobną historię, w każdym razie czekam na powtórzenie badań poziomu wirusa w maju. Zobaczymy czy utrupiłem gada...
    pozdr.
    MS

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Mariuszu trzymam w takim razie kciuki za utrupienie gada! Boli fakt, że wszyscy dowiadujemy się zupełnie przypadkiem, często bez dalszej pomocy i dla wielu okazuje się, że jest za późno. Dobrze, że poddał się Pan terapii. Proszę o informacje jak już będą ostateczne wyniki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A co jeśli podanie leku na HCV - interferonu - może spowodować postęp innej choroby /autoimmunologcznej/, która prawdopodobnie jest w organizmie ale nie potwierdzona na 100% i która też zabija, podjąć ryzyko leczenia i walczyć o normalność? skoro lekarze rozkładają ręce i jedni mówią, że leczenie to "być albo nie być", a drudzy, że po podaniu interferonu druga choroba może zabić... gorzej niż w totolotku - albo dostaniesz nowe życie po leczeniu, o ile wszystko się uda, albo stracisz to które miałeś do tej pory...

    OdpowiedzUsuń
  4. Poruszyłaś ważną sprawę. Mam kontakt z osobami u których leczenie jest konieczne na "już", ale inne choroby uniemożliwiają przyjmowanie interferonu, lub osoby u których interferon uszkodził jakieś narządy i nie mogą podjąć reterapii. Pozostaje mieć nadzieję, że jak najszybciej wejdą leki, które wyeliminują interferon z terapii(są już w testach). Co do podejmowania ryzyka czy brać czy nie to wierzę,że lekarze są w stanie ocenić ryzyko, ewentualne skutki i podjąć odpowiednie kroki by pomóc takiej osobie.

    OdpowiedzUsuń
  5. witam, tak jak wielu z Was poszłam oddać krew w akcji honorowego krwiodawstwa i otrzymałam wiadomość - HCV. Pani doktor poinformowała mnie , że zaraziłam na pewno swoje dzieci pijąc z jednego kubka i używając tego samego ręcznika...przepłakałam całą drogę do domu. dziś wiem , że mam genotyp 3a , na fibro-skanie wynik F0/F1...wizyta w przychodni 4 czerwca. zobaczymy czy załapię się na jakieś leczenie. ważne, że dzieci zdrowe:) pozdrawiam wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  6. Madzix masz dobry genotyp do leczenia:) i wątrobę w dobrym stanie! To już wielki plus:) Co do lekarza to brak mi słów, ręce opadają od takich bredni i głupot wypowiedzianych w dodatku z ust lekarza...Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. hej, mam nadzieję, że załapię się na jakąś terapię, bo słyszałam, na fibroskanie, że z dobrym wynikiem każą czekać...że terapia jest bardzo obciążająca dla całego organizmu,więc korzyści są mniejsze niż szkody wyrządzane pozostałym organom. ale nie wiem czy to była tylko zbywająca informacja od lekarza czy tak jest rzeczywiście. są dni a nawet tygodnie że w ogóle nie myślę o chorobie, a czasami dopada mnie ogromny dół i zastanawiam się kiedy mogłam się zarazić, dlaczego ja.... wiem, że nie ma co się nad sobą użalać, ale przynajmniej tu mogę się trochę wygadać. pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Madzix gadaj ile chcesz:) To prawda,że jeśli wynik fibroscanu lub biopsji nie wykazuje zmian to wtedy nie kwalifikują do leczenia, choć wszędzie się mówi, że najlepiej leczyć od razu. Takie mamy procedury. Leczeniu na chwilę obecną faktycznie towarzyszy szereg skutków ubocznych (więcej w zakładce leczenie) a jeśli masz genotyp 1 to skuteczność terapii to 50%. Za kilka lat mają już się pojawić leki, które skutecznie będą eliminować wirusa bez pomocy interferonu i rybaviryny. Sam czekam na taki lek, ponieważ mój organizm nie toleruje dobrze interferonu i terapia została przerwana. Powodzenia w walce i dawaj znać co u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja "przygoda" z gadziną zaczęła się pół roku temu ostrą żółtaczką (ALAT i ASPAT powyżej 1700 bilirubina 26) ,więc mogę powiedzieć ,że jak na razie mam szczęście bo szybko można było zareagować.Przy diecie i Hepa-merzu ładnie się wyrównało do optymalnych wartości.
    Nie zastanawiam się jak ,kiedy ,dlaczego...Tak się stało ,ktoś oddając mi krew (miałam przetaczaną krew i być może to było wtedy)podarował mi życie ...
    Mogę zobaczyć jak dorastają moje dzieci!Wolę tak myśleć.Życie obarczone ryzykiem,ale warto!

    Jeszcze czeka mnie już druga dawka 131-I bo ze względu na HCV tyreostatyki odpadają -zniszczą całkiem moją wątróbkę.Super połączenie Graves-Basedow i HCV - lekarka na oddziale hepatologicznym zapytała się czy przypadkiem nie znajdzie się u mnie jeszcze jakaś choroba (jakby tego było mało) :).
    Nie wiem jak będzie po 131 mam nadzieję ,że w końcu wszystko się wyrówna.Nie myślę o tym,że będzie inaczej.

    Jestem jeszcze przed biopsją wątroby ,nie znam swoich wyników wiremii ani genotypu,bo nie poinformowano mnie a ja się nie dopytywałam .Wiem,że te wyniki są ,nie muszę ich znać ,jeszcze nie.Jedno wiem,że mam szansę i tego się trzymam mimo wszystko.Optymizm jest najważniejszy,no i oczywiście nadzieja może to oklepane ,ale mi to pomaga.Więc uszy do góry:)Trzymam kciuki za Was i za siebie:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ira dzięki za komentarz i odwiedzenie bloga :) Masz 100% racji! Optymizm i nadzieja! Ja dodam jeszcze uśmiech...chociaż tyle możemy dla siebie zrobić :)
    Trzymam kciuki za biopsję i resztę badań!

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam ponownie :)a szczególnie Pana Sebastianie! Chcę podziękować za to,że trzymał Pan za mnie kciuki i to musiał Pan trzymać na prawdę mocno, bo właśnie przed dwoma godzinami dowiedziałam się ,że jestem w tej 10% grupie szczęśliwców, których organizm sam zwalczył wirusa!!!!!!!!!!!!!!To jak wygrana w totka.Nie wiem czym sobie na to zasłużyłam,ale dziękuje wszystkim;losowi,Bogu i sama nie wiem jeszcze komu...
    Pozdrawiam,ściskam cieplutko i dalej będę wierzyć,że przyjdzie taki dzień,kiedy jakiś mądry człowiek wymyśli dobry i tani lek a przede wszystkim szczepionkę na tego gada.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje! To cudowna wiadomość;)
    Oby więcej takich!życzę powodzenia i zdrowia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuję Panu, znalazłam tu wiele słów otuchy. ;) Mam 19 lat, o tym, że mam HCV dowiedziałam się rok temu kiedy pierwszy raz oddałam honorowo krew. Nagle bóle stawów, którym przypisywałam zmianę pogody, czy senność (lenistwo według mamy) nabrało innego znaczenia. Na początku byłam wstrząśnięta, dużo płakałam, na szczęście był przy mnie mój chłopak i rodzice. Teraz jest już o wiele lepiej, jeżdżę na kontrole do Elbląga, jestem po pierwszej biopsji, jednak nie zakwalifikowałam się do leczenia.(jak mi powiedziano: "Pani wątroba nie jest na tyle zniszczona, żeby rozpocząć leczenie").Dziękuję z tego miejsca Pani doktor, ponieważ widać, że jej również zależało, abym jak najszybciej została poddana leczeniu- głupie tabelki... Troszkę abstrahując -zawsze dziwnie się czuję na oddziale, bo chyba jestem najmłodsza wśród pacjentów, a może to zasługa tego, że wyglądam na 17, a nie 19 lat ;D Zobaczymy co będzie, jak na razie staram się o tym nie myśleć i skupić się na studiach. Jest ciężko, czasem mam ochotę rzucić wszystkie książki w kąt i zapaść w sen zimowy, ale nie poddaje się. ;) Jeśli chodzi o dietę to staram się unikać konserwantów, wychowałam się na wsi, piję soki i kompoty mojej mamy, z resztą nie przepadam za napojami, które można dostać w sklepie... Trudno mi zrezygnować ze smażonych potraw;/ Schabowe i wgl, ale staram się. xd Jeszcze raz dziękuję, życzę Panu zdrowia i jak najszybszego pojawienia się nowych leków, dzięki którym będzie mógł Pan pozbyć się "tego gada".



    Serdecznie pozdrawiam,
    Majka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki Maju za miłe słowa :) Mam nadzieję, że również pozbędziesz się "gada" i strasznie zazdroszczę Ci tej wsi pod względem jedzenia...Chociaż ja mieszkając w Wawie również unikam chemii, staram się nawet sam piec chleb :) ale na własne owoce i warzywa nie mam co liczyć. Wędlin też unikam, choć mam kilka wybranych po których nie czuję się źle. Życzę Ci powodzenia i jak będziesz potrzebować zapraszam do kontaktu mailowego: hcvtoniewyrok@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wygralam bitwe z tym "gadem"-po 12 tygodniach leczenia jestem HCV ujemna,jeszcze ponad pol roku terapii przedemna,jestem pelna nadziei,ze wojne tez wygram.Moja poczatkowa wiremia wynosila prawie 4 miliony.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pani Małgorzato trzymam kciuki!!! 4 miliony to potwornie duża ilość! Tym bardziej jest to już duży sukces. Proszę dać koniecznie znać jaki będzie wynik już po terapii. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. witam ponownie,
    trochę minęło czasu od mojego posta.... okazało się ,że jednak gadzina prowadzi w tym meczu z moja wątrobą 1:0. Po pól roku mam nawrót. Już po 9 miesiącach udało mi się dostać do lekarza, we wrześniu br. mam kolejną wizytę i widoki na trój lekową terapie once again w bliżej nieokreślonej przyszłości..... W tym kraju trzeba mieć żelazne zdrowie, żeby chorować - zwłaszcza przewlekle... pocieszam się, że stan ogólny jest ok...
    pozdr. wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  18. Mariuszu przykro mi, że nie udało się z gadziną :( Ważne, że jesteś pod kontrolą i są szansę na nowe leczenie skuteczniejszą metodą. Dawaj znać i trzymam mocno kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Grażyna
    nie musi być źle mam hcv od roku 1998 i nic podwyższone troche enzymy wątroby. Lekarze odradzali leczenie ze względu na możliwość pogorszenia genotyp 1b.
    Unikam pokarmów po których czulam się źle. Myślę pozytywnie i prawie zapominam o moich problemach.
    Naturalnie czasami zadaję sobie pytanie ile jeszcze będzie mi się tak udawało.
    Gorąco pozdrawiam i życzę zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  20. fajnie, że prowadzisz ten blog.
    ja od blisko miesiąca wiem, że choruję na wzw typu c. jestem po dokładniejszych badaniach krwi i po usg. przede mną pierwsza wizyta w poradni chorób zakaźnych. najgorsze jest czekanie i brak wiedzy, co dalej. ciężko układać sobie plany. jestem studentem dość wymagającego kierunku, czasochłonnego i od ostatnich tygodni jestem śpiący i leniwy. nigdy wcześniej nie spałem w trakcie dnia (no chyba że miałem gorączkę w chorobie). mam dni, że mnie łupie w kościach jakbym był przeziębiony. miałem zacząć w wakacje praktyki, ale jak zacznę leczenie... takie kłębią się pytania.
    moja wątroba wydawać się mogło, nie jest w złym stanie. alt 154, inne białko 60 przy normie do 50, na usg nie wyszła powiększona. jedynie śledziona nieznacznie, co świadczy, że układ odpornościowy walczy z jakimś zakażeniem.
    najgorsze jest to, że nie zawsze ma się siłę na wszystko i ciężko jest utrzymywać motywację do działania będąc w niepewności.
    jak czegoś się dowiem, napiszę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michale dzięki za komentarz i koniecznie planuj i realizuj co tylko możesz.Jeśli chcesz napisz na maila będzie latwiej się kontaktować. Trzymam kciuki za wyniki :)

      Usuń
    2. Michale dzięki za komentarz i koniecznie planuj i realizuj co tylko możesz.Jeśli chcesz napisz na maila będzie latwiej się kontaktować. Trzymam kciuki za wyniki :)

      Usuń
  21. Witam o tym że mam HCV dowiedziałem się w 2006 roku i jak do tej pory nie miałem żadnych badań oprócz ALT-16 ASPAT-16 i GGTP-36 (aktułalne)- wszystko niby w normie a ja coraz gorzej się czuje jestem zmęczony senny spadek odporności brak koncentracji moja skóra na twarzy i głowie łuszczy się, i tak każdej jesieni i zimą.Lekarz w przychodni zlecił mi badania i niby wszystko ok do biopsi wątroby jest jeszcze za wcześnie bo niema żadnych zmian w wątrobie tak twierdzi lekarz może to być cukrzyca ale też nie bo wyniki w normie badania na hiv też robiłem są ujemne,wszystko to mnie troszkę dziwi bo to już 8 lat od wykrycia i nie wiem jaki mam genotyp do leczenia się nie kwalifikuje a to wcale nie przekłada się na moje samopoczucie oprócz tego boję się że w pracy ktoś się dowie bo czasami sił mi brakuje i ciągle jestem zmęczony mówię że pracuje na dwa etaty to dlatego. Może ktoś ma podobnie -pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Napisałem dziś post pewnie się pojawi na stronie za trochę. Dziś dowiedziałem się że jestem nosicielem hcv. Mam dokładnie te same objawy co ty. Jestem zmęczony, brak sił chęci rozdrażnienie. Skóra na twarzy czerwona i naskórek schodzi jak z węża. Jutro idę do lekarza rodzinnego z wynikami z punktu poboru krwi trochę się załamałem. Życzę powodzenia.

      Usuń
    2. R.M.P Durał Napisz proszę do mnie na mail: hcvtoniewyrok@gmail.com , nie odnajduję Twojego maila na google +. Pamiętaj, że sam wynik dodatki testu anty-HCV jeszcze niczego nie przesądza, dopiero test RNA daje wynik ostateczny. I pamiętaj, że możesz liczyć na pomoc :)

      Usuń
  22. Cześć! Nie wiem jak długo żyłem z gadzina zanim się dowiedziałem o tym ze ją mam. Cały ubiegły rok (48 tyg.) to terapia interferonem i rybawiryna. Przez ok. Polowe terapi wynik był negatywny ale niestety gadzina powróciła. W tym roku dostałem nowa szanse na walkę z gadem. Lekarz prowadzący bardzo zachwalał nowy lek SOVALDI . Brałem go razem z interferonem i rybawiryna przez 12 tyg. Pare dni temu minęło 12 tyg. Od zakończenia kuracji . Miałem test na obecność wirusa i.... NIE MA go . Hura!!!! Pozdrowiam Darek

    OdpowiedzUsuń
  23. Darku gratulacje!!!!!Świetnie, że udało Cie się dostać terapię w testach klinicznych i pozbyłeś się gadziny! :) Trzymaj teraz kciuki za nas, żeby nowe leki wreszcie były dostępne dla wszystkich.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Kalendarz

szkolenia

pan wątroba

Popularne posty

Google+