Jak (NIE)leczyć HCV, czyli klinika Volla w natarciu...

http://www.instytutvolla.pl

W 2012 roku pisałem o pewnej klinice, w której w łatwy sposób można naprawić sobie DNA, pozbyć się cukrzycy, astmy, SM a przede wszystkim HCV. Wystarczy kilka magicznych spotkań i po problemie.
http://www.hcvtoniewyrok.com/2012/10/gupota-gupota-pogania.html
Przeprowadziłem też małe śledztwo, udając pacjentkę, żeby poznać cenę usunięcia HCV.
http://www.hcvtoniewyrok.com/2012/10/ciekawostka.html

2013 rok to kara dla kliniki Volla, którą nałożył Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, który uznał, że klinika wprowadzała w błąd:
http://www.hcvtoniewyrok.com/2013/02/klinika-volla-leczenie-hcv.html Od tego czasu klinika nie leczy już SM...

Dziś wracam do tematu, ponieważ interes kliniki kwitnie i oprócz Krakowa klinika ma już oddziały w Warszawie, Rzeszowie, Gdańsku i Katowicach. Na portalach typu Groupon pojawiają się zniżkowe kupony na badania.

NIE DAJCIE SIĘ OSZUKAĆ!
TAM NIE WYLECZYCIE HCV

Internet pełny jest komentarzy ludzi, którzy skusili się na badania po których dowiedzieli się oczywiście, że mają glisty, bakterie, pasożyty itp.Wciskano im potem drogie suplementy.spotkania...
Wyniki tych badań oczywiście nie pokrywały się z prawdziwymi badaniami krwi itp. jakie te same osoby od razu robiły w prawdziwych przychodniach.







To perfidne i paskudne wykorzystywanie ludzi, którzy szukając często ratunku trafiają w ręce naciągaczy.  Płyta CD z muzyką relaksacyjną, wzbogaconą programem bioakustycznym do naprawy DNA! serio? w XXI wieku? Fale rezonansowe służące naprawie DNA, przez co ludzie pozbywają się wirusów, toksyn itp? Od razu widać, że to oszustwo....










Innowacje w leczeniu HCV - materiały z seminarium


Jestem gapa i tyle. Tak to jest jak się pracuje na dwa etaty...ale na szczęście są inne mądre głowy, które czuwają i pamiętają o brakach. Na stronie fundacji Watch Health Care pojawiły się materiały z seminarium "Innowacje w leczeniu HCV", które w styczniu odbyło się w Warszawie.

To bardzo cenne materiały i z tego miejsca jeszcze raz dziękuję fundacji za organizację seminarium i udostępnienie filmów wraz ze wszystkimi prezentacjami pojawiającymi się podczas wykładów.

Filmy podzielone są na poszczególne wykłady: http://www.korektorzdrowia.pl/pattube/?s=hcv&pattube-category



Dostępne jest również video z debaty, która odbyła się zaraz po zakończeniu wykładów.



Miłego weekendu i oglądania :)






Nowe laboratorium w Słupsku


http://www.krwiodawstwo.slupsk.pl/

Od niedawna w Słupskim centrum krwiodawstwa działa pierwsza w mieście pracownia biologii molekularnej badająca obecność wirusów HBV, HCV i HIV. Nie oznacza to jednak, że wcześniej krwiodawcy ze Słupska tych badań robionych nie mieli. Jest to standard, jednak nie każdy punkt dysponuje swoimi pracowniami.
Krew ze Słupska była mrożona i badana w Poznaniu lub Gdańsku. Zajmowało to sporo czasu, pieniędzy i wydłużało oczekiwanie na wyniki

"- Teraz takie badania wykonujemy nocą po pobraniu krwi od krwiodawców i rano następnego dnia mamy już wyniki - mówi Małgorzata Watman-Danielkiewicz, kierownik działu laboratoryjnego w słupskim RCKiK. - Takie badania wykonuje się już standardowo, bo krew jest lekiem i musi być sto procent pewności, że jest bezpieczna. Teraz nie musimy próbek transportować kilkaset kilometrów i wyniki mamy już po kilku godzinach. Nie musimy też już za to płacić innym laboratoriom.

Jednorazowo laboratorium może w nowej pracowni przebadać 500 próbek. By badanie było opłacalne, trzeba ich zebrać ponad 120. W ferie jednak krwiodawców jest mniej niż w roku szkolnym i zapasy krwi alarmująco spadają. RCKiK apeluje, by krwiodawcy się zgłaszali, tym bardziej że pomogą innym i komplet wyników krwi dostaną za darmo."

A dziś kolejne święto, choć kto nie ma w domu kota pewnie nie zrozumie fenomenu i radości z jaką dziś wszyscy kociarze spamują wszystkie portale zdjęciami swoich kotów. Światowy Dzień Kota zobowiązuje i z racji tego, że ja też jestem kociarzem nie obędzie się bez zdjęć Stefy :) Wszystkim kociarzom życzę wytrwałości, cierpliwości, nadziei :)... i cudownych chwil z Waszymi pupilami.





źródło: http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20150213/SLUPSK/150219908


Świąteczny czas :)


Co za tydzień!W poniedziałek Światowy Dzień Pizzy, potem Dzień Chorego, Tłusty Czwartek, Piątek 13, Dziś Walentynki...Tyle Wygrać!
A tak na serio, to ciężki, ale i bardzo owocny tydzień. Marzenia się spełaniąją! I powoli zbliżamy się do finalizacji nowej rzeczywistości dla bloga i dalszych działań :) Wiele pracy, ale takiej, która daje radość i inny wymiar zmęczenia.

Przyznajcie się, ile pączków zjedliście? Ja tylko pół! Będę musiał to sobie jakoś odbić. Do mojej ulubionej cukierni na Chmielnej nawet nie startowałem. Kolejka tego dnia nie ma końca, a ja standardowo bez nadmiaru czasu.  Dziś walentynkowy koncert w Modlinie, a jutro nie wychodzę z łóżka... też mi się należy :)





Wiem, że nie każdy lubi ten dzień, ale przy całym internetowym hejcie, jadzie, zawiści, przemocy dobrze widzieć, że są ludzie, którzy dobrze sobie życzą :)

Bawcie się dobrze!










AKTUALIZACJA: Właśnie dostałem pączki na Walentynki! Jest Idealnie :)

Cele Ministerstwa (nie)Zdrowia...


Dziś o rozdwojeniu jaźni (i nie tylko) Ministra Zdrowia i jego biura

Tak wygląda oficjalne stanowisko Ministerstwa Zdrowia dotyczące zasad refundacji leków:
     http://www.mz.gov.pl/leki/refundacja/zasady-refundacji

...A poniżej rzeczywiste działania Ministerstwa

Wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki wysłał list do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) oraz działającej przy niej Rady Przejrzystości. Czytamy w nim, że "minister z niepokojem przyjmuje przedkładanie skuteczności klinicznej nad efektywność kosztową". Poucza, że o skutecznych, ale bardzo drogich lekach (kuracja za kilkaset tysięcy, a nawet milion złotych rocznie) opinia powinna być negatywna.
http://wyborcza.pl/1,75478,17344285,Minister_zdrowia_nie_chce_refundacji_skutecznych_.html


Czas żeby Ministerstwo poważnie zastanowiło się nad swoim celem...

Jak się ma do tego selekcja genetyczna, którą zastosowało Ministerstwo Zdrowia w celu zmniejszenia do minimum dostępności terapii trójlekowej? Żaden kraj UE (prócz Polski) nie stosuje selekcji genetycznej pacjentów przy dostępie do leczenia...


Biorąc nawet pod uwagę argument Ministra Winnickiego o przedkładaniu skuteczności klinicznej nad efektywność kosztową, to patrząc na nowe (faktycznie ekstremalnie drogie) leki na HCV dające niemal 100% skuteczności, w perspektywie czasu wyjdą i tak taniej niż faszerowanie pacjentów (czasami po kilka terapii) lekami o mniejszej skuteczności i powodującymi cały szereg (czasem niodwracalnych) skutków ubocznych. 

Czy Ministerstwo Zdrowia tego nie widzi? Czy celowo nie chce widzieć?

Kilka faktów:


raport systemowy wzw typu c KONIECZNOŚĆ ZMIAN W ORGANIZACJI
SYSTEMU OCHRONY ZDROWIA
Kraków – sierpień 2014
wersja 1.00
Przeczytaj pełny raport



- W Polsce zapadalność na WZW typu C gwałtownie wzrosła od lat 90-tych i jest już ok. dwukrotnie wyższa w porównaniu z WZW typu B oraz HIV. Rośnie także umieralność z powodu powikłań WZW typu C. Jest ona obecnie dwukrotnie wyższa od umieralności w konsekwencji zakażenia HIV i czterokrotnie wyższa od umieralności powodowanej WZW typu B.

- W oparciu o aktualne dane epidemiologiczne można oszacować, że w Polsce spośród ok. 231 tys. chorych dzisiaj na WZW typu C, w okresie kolejnych 30 lat co najmniej 3 tys. będzie musiało zostać poddanych leczeniu z powodu raka wątrobowokomórkowego oraz 20–40 tys. z powodu marskości wątroby. Dla wielu chorych jedyną możliwą formą leczenia będzie przeszczep wątroby.

- Najwyższe koszty jednostkowe związane z WZW typu C powiązane są z leczeniem poważnych powikłań: koszty przeszczepu wątroby szacowane są na ok. 200 tys. zł, a roczne koszty potransplantacyjne na ok. 20–30 tys. zł. Koszty półrocznej terapii lekowej w ramach programu leczenia raka wątrobowokomórkowego wynoszą ok. 99 tys. zł.

- Przeciętny koszt utraconej produktywności jednego pacjenta z WZW typu C leczonego w ramach systemu opieki zdrowotnej związany z absenteizmem wynosi ok. 2,3 tys. zł rocznie, natomiast koszt związany z prezenteizmem aż 39,2 tys. zł rocznie. Daje to łączny średni koszt utraconej produktywności na poziomie 41,4 tys. zł rocznie. Szacowane koszty bezpośrednie związane z leczeniem WZW typu C w Polsce wyniosły w 2013 roku około 234 mln zł, natomiast roczne koszty pośrednie związane z utratą produktywności spowodowaną zgonami, przechodzeniem na rentę z tytułu niezdolności do pracy, a także absenteizmem i prezenteizmem, przy konserwatywnym podejściu wyniosą ok. 585 mln zł (przy uwzględnieniu jedynie osób obecnie leczonych).

- Koszt pełnej terapii w ramach programu wynosić może maksymalnie ok. 97 tys. zł w przypadku terapii dwulekowej oraz nawet do 220 tys. zł w przypadku terapii trzema lekami.

Czy przy takich wydatkach nowe leki są faktycznie nieopłacalne?
Dodatkowo inwestując w nowoczesne leki likwidujemy rozprzestrzenianie się HCV, a na przestrzeni kilkunastu lat pozbywamy się problemu WZW C niemal w 100%


Na koniec przygotowałem grafikę, którą możecie wszędzie udostępniać, by pokazać jak Ministerstwo Zdrowia mija się z celem...








Ponad pół tysiąca ankiet!


 Mamy już ponad pół tysiąca ankiet! Dokładnie 508! Pamiętajcie,    że target na ten rok to cały tysiąc, ale jestem pewny, że damy  radę.Przez nami prawie cały rok :) Zauważyłem, że podczas  wypełniania ankiet, w polu "Inne/Uwagi" zaczynają pojawiać się  pytania dotyczące leczenia, leków i ogólnie życia z HCV.
 Przypominam, że ankiety są zupełnie anonimowe, nie zostawiacie  w nich swoich adresów email itp. także nie jestem w stanie z tego  poziomu odpowiadać na Wasze pytania. Cały czas możecie pisać  na adres: hcvtoniewyrok@gmail.com
 Poniżej tradycyjne podsumowanie dotychczasowych odpowiedzi:












Pacjent rozedrgany


www.alliedhealthinstitute.edu

"Ale Pan rozedrgany" - mówi pielęgniarka, starając się wykonać badanie EKG. "Proszę powoli oddychać" - słyszę i posłusznie wykonuję zalecenia... nic z tego, serce wali, pielęgniarka próbuje dalej "Proszę pomyśleć o czymś przyjemnym i nie denerwować się"...Działa to na mnie tak samo jak zdanie "Proszę nie myśleć o różowych słoniach" - oczywiście, że zaczynam myśleć o słoniach i to różowych w dodatku. Zamiast się nie denerwować zaczynam się przejmować, że badanie miało trwać chwilę, a ja już leżę 20 minut! Nic...próbuję się relaksować, zamykam oczy, spłycam oddech i słyszę "...ale Pan emocjonalny"...serce znowu w ruch, zasycha mi w ustach, pielęgniarka zaczyna wątpić czy wszystko dobrze podłączyła...sprawdza, jest OK! i tłumaczy, że maszyna bardzo czuła i wyłapuje wszystkie ruchy, nawet przełyk śliny. Próbujemy dalej, wmawiam sobie "jesteś kwiatem lotosu" itp...a w głowie kłębią się myśli - Ile mam zaległości w pracy? Jakie dokumenty wypełnić? Po pracy zakupy, potem gotowanie, pisanie, muszę odpisać na maila, załatwić urlop na za tydzień... Pielęgniarka zrezygnowana "chyba u Pana to lepiej nie będzie, robimy jak jest"...serce tylko nie zrezygnowane, stuka dalej, ja w końcu przełykam ślinę, ubieram się i zastanawiam się co jest? To moje kolejne EKG, co prawda wcześniejsze robione wiele lat temu, ale bez żadnych problemów.
Na szczęście wynik OK. Kardiolog zwraca tylko uwagę na podwyższone ciśnienie i tłumaczy, że w przyszłości może być z tym problem. Zauważa też, że mam dobrą budowę ciała "boksera wagi lekkiej"...hmmm? Komplement? a może mnie obraził? Chyba nie, bo na pożegnanie podał rękę...:)

Od czasu terapii dość często mam podwyższone ciśnienie. Czy to możliwe, że to pozostałość po terapii? Cały czas mam też za niską wartość (na szczęście nie dużo) białych krwinek, co wyszło w badanich kilka dni temu. Czy to również pozostałość po terapii? Przez niebezpieczny spadek białych krwinek cały czas przyjmowałem najniższe dawki interferonu. Za tydzień podsumowanie całego programu profilaktycznego, więc podpytam kogo trzeba. Na szczęście wszystkie inne wyniki w normie.

Dzisiejsze badanie uświadomiło mi, że chyba przesadzam z pracą, a w zasadzie z ciągłym myśleniem o obowiązkach, planowaniem, układaniem zadań, zamartwianiem się o realizację planów, zamartianiem się o kasę, najbliższych. Muszę wysłać się na długi urlop :) Tylko za co? i kiedy? Póki co zajmę się medytacją, słuchaniem muzyki relaksacyjnej i drapaniem kota (ponoć uspokaja!).

Miłego weekendu!

www.pinterest.com















szkolenia

Kalendarz

pan wątroba

Popularne posty

Google+