1% dla Wątroby


Kochani! Jeśli jeszcze nie rozliczaliście się z fiskusem przekażcie proszę swój 1% podatku na pomoc w realizacji zadań edukacyjnych w obszarze HCV.

Fundacja Urszuli Jaworskiej
KRS: 0000055503
Cel szczegółowy: HCV


Zachęcam do skorzystania z darmowych programów do wypełniania PITów:
wersja online - http://goo.gl/RZZk12

wersja na komputer - http://goo.gl/Bucem0






Austria ma WZW


http://www.polityka.pl/
Magazyn "Global Post" opierając się o dane WHO opublikował mapy, z których wyczytać możemy w jakim regionie dana choroba zakaźna powoduje największą ilość zgonów. Z opublikowanych danych wynika, że w Europie największa umieralność z powodu WZW występuje w Austrii i Czarnogórze (dane z 2012 roku). W Polsce okazuje się, że największym problemem w dalszym ciągu jest gruźlica.
Gruźlica wywoływana jest przez prątka gruźlicy i dotyczy najczęściej płuc, choć nie tylko. Na odrodzenie się tej choroby duży wpływ ma pojawienie się lekoodpornych form bakterii oraz wzrost liczby infekcji wirusem HIV. WHO określa gruźlicę jako choroba globalnie niebezpieczna. Nie wiem na ile doszacowane są te dane, ale wydaje mi się, że trzeba przynajmniej w przypadku naszego kraju brać na nie poprawkę ze względu na to, że np. podczas wypisywania aktów zgonów u osób zakażonych np. HCV, jako przyczynę śmierci wpisuje się inną współistniejącą chorobę.

www.polityka.pl



źródło:





Wiosna, ach to Ty!



https://www.facebook.com/kawiarniaplazowa
Pamiętacie jak 19 marca pisałem o spacerze po ospałej Starówce? Wczorajsze 21 stopni sprawiło, że Starówka ożyła. Znowu jest gwarno, tłumnie, pięknie! Z każdej strony dobiegają inne języki i wszędzie pełno uśmiechniętych turystów pstrykających sobie zdjęcia co kilka metrów. Grzechem byłoby nie skorzystać z takiej pogody! Znowu zacząłem biegać :) Co prawda na początek tylko 2,5 km, ale nie chcę się przeforsować i nie aspiruję przecież do biegów w maratonach. Później długi spacer po Starym Mieście, Placu Piłsudskiego, Centrum, Świętokrzyskiej, a na koniec kolacja na Placu Zbawiciela. Jak szaleć, to na całego! Plaża nad Wisłą też pełna! Co prawda nie miałem już siły żeby powitać plażowy sezon, ale ilość ludzi jadących z centrum w stronę plaży była ogromna, a z Mostu Poniatowskiego z daleka już widać było ogniska, grille i całą masę ludzi wylegujących się na kocach. Cudo! A jak u Was? Kto odważył się już odpalić grilla? :)
Przede mną ciężki tydzień. Zaczynam znowu szkolić! Ufffff :)
Nie dajcie się poniedziałkowi!

Dzień Służby Zdrowia


www.filharmonia.com.pl
Dziś obchodzimy Dzień Służby Zdrowia. O sytuacji placówek służby zdrowia, rozporządzeniach Ministerstwa Zdrowia, współpracy, a raczej jej braku z pacjentami można pisać bez końca. Chciałem jednak w tym dniu podziękować wszystkim tym pracownikom służby zdrowia, którzy mimo wielu przeciwności, mimo tkwienia często w bezsensownych procedurach, całej masie papierów, limitów, niedoszacowanych świadczeń, cały czas pamiętają, że są dla pacjentów i to pacjent jest najważniejszy. Dopiero później są procedury, dokumenty i finanse. Są miejsca gdzie mimo wyczerpanych limitów nadal leczy się pacjentów i nie odsyła się ich z kwitkiem. Są miejsca gdzie rozmowa z pacjentem jest na porządku dziennym, a pacjent nie jest traktowany jak intruz. Są miejsca, gdzie ludzie pracują z pasją i największym poświęceniem.
Nam pacjentom życzę natomiast żeby takich miejsc było jak najwięcej. Do zrobienia jest bardzo wiele. Pamiętajmy, że jako pacjenci również możemy działać i starać się o wprowadzanie zmian, by było choć trochę lepiej. Nie chowajmy pokornie głowy przed lekarzami, którzy nie chcą nam czegoś wytłumaczyć lub mówią do nas niezrozumiałym językiem. To oni są dla nas i to w ich obowiązku jest udzielanie wszelkich informacji. Nie bójmy się zwracać uwagi pielęgniarce, która próbuje zrobić nam zastrzyk lub pobrać krew bez założenia rękawiczek. Zgłaszajmy wszystkie nieprawidłowości w odpowiednie miejsca, a przede wszystkim bądźmy dla siebie dobrzy i mili :)
Wszystkiego dobrego!






Powroty


mamzdrowie.pl
Muszę Wam powiedzieć, że ta angina wykończyła mnie totalnie. Na szczęście antybiotyk dał radę, ale zaczął działać dopiero po kilku dniach i mój wyjazd na święta do domu stał pod znakiem zapytania do ostatniego momentu. Na szczęście pozbierałem się na tyle, że mogłem spędzić święta w gronie najbliższych i najukochańszych osób jakie mam. Mam nadzieję, że Wasze świętowanie było równie udane jak moje. Wątroba jest pewnie mniej zadowolona...bo nie dość, że w trakcie choroby nie miałem siły na jedzenie i odżywiałem się praktycznie tylko kisielem, potem zafundowałem jej silny antybiotyk i na koniec jeszcze świąteczne jedzenie, które niestety do lekkostrawnych nie należy. I mimo wszystko, że jak zawsze dużej ilości jedzenia sobie odmawiałem, to i tak wątroba miała co robić i coś czuję, że walczy do dzisiaj, bo cały czas bok daje o sobie znać.Na szczęście wracam do siebie i do pracy :)

Dziękuję za wszystkie maile! Pamiętajcie, że zawsze możecie napisać, czekam na pytania i Wasze opowieści o "przygodach" w walce o zdrowie i leczenie. Cieszę się, że w tym co piszecie jest tak dużo optymizmu, historii z dobrym zakończeniem. To dla mnie dowód na to, że warto walczyć o swoje, o leczenie, że warto wytrwać do końca choć wiem doskonale jakie, to czasem jest ciężkie.

Już niedługo zobaczymy się w nowej rzeczywistości! Nie mogę się doczekać kiedy zobaczycie zmiany. Mam nadzieję, że wszystko co planuję będzie Wam pomocne, będzie Was cieszyć i co najważniejsze podobać się :)

Angina


Dziś najpierw o raporcie TNS Polska "Świadomość Polaków na temat zagrożenia WZW C".
Badanie przeprowadzone było na reprezentatywnej grupie 1000 osób  w wieku powyżej 15 lat.
Wyniki, jak można było się spodziewać, nie należą do najlepszych...


Pełny raport znajdziecie tutaj:
Raport TNS Polska


Teraz o mnie. Wczoraj znowu wylądowałem u lekarza. Niestety leki przepisane w piątek nie spowodowały poprawy, a wręcz przeciwnie. Z piątkowego stanu przedanginowego rozwinęła się poważna angina. Plusem w tym wszystkim jest to, że potworny kaszel pochodzi jedynie z zapalenia gardła, ponieważ nie zdążyło się jeszcze nic rzucić na płuca i oskrzela.

Od znajomego otrzymałem przepis na anignę.


Ja tę cholerę wyrzuciłbym za darmo! Niestety leki w piątek kosztowały mnie prawie 50zł, leki przepisane wczoraj ponad 92 zł. Do tego tydzień zwolnienia, czyli kolejna strata.
Te romanse z anginami są mega drogie i stanowczo odradzam.





szkolenia

Kalendarz

pan wątroba

Popularne posty

Google+